Strona główna Artykuły Artykuły „Seksoholizm”
„Seksoholizm” Drukuj Email
Artykuły - Artykuły
Czwartek, 11. Luty 2010 20:39
„Seksoholizm”
Seksoholizm– zjawisko, o którym zaczyna się coraz więcej mówić, łamiąc przy tym coraz więcej tabu, wciąż wydaje się pozostawać bardziej w sferze spekulacji i hipotez ,niż udowodnionych naukowo prawd. Już samo ujęcie definicyjne, nie zwykło opierać się na jednomyślności, czego przyczyn upatruje się m.in.  w trudnościach z ustaleniem norm, bądź uniwersalnych kryteriów świadczących o stanie chorobowym. L. Starowicz w swych rozważaniach, powołuje się przede wszystkim na niemożność czerpania przyjemności ze stosunku, a doznawanie jedynie uczucia ulgi.
Ta niezwykle istotna myśl, stanowi podstawę, dla szeroko idących wniosków, które przedstawiają akt seksualny w dość nieprzyjaznym świetle, czyniąc go zaprzeczeniem tego, czym miał być w swej pierwotnej postaci. I tak zamiast umacniać związek staje się on niszczącą siłą, choćby poprzez fakt braku satysfakcji jednego z partnerów, wykazującego większe potrzeby i w konsekwencji ustawiczne niezaspokojenie. W ów delikatnej sprawie, często nie wiadomo w kim albo gdzie szukać przyczyn. Nie mniej warto zwrócić uwagę, że dla osób uzależnionych znamienny jest proces wzrastającego nienasycenia. Przestają wystarczać filmy i czasopisma, a zaczyna się sięgać dalej, w poszukiwaniu coraz silniejszych bodźców. Często wiąże się z tym uczucie lęku, które nota bene potęguje podniecenie jednostki, co bywa wynikiem przykrych doświadczeń z przeszłości.
Wracając do meritum sprawy: zdrowy seks wzmacnia poczucie własnej wartości, nałogowy całkiem odwrotnie. Wstyd i upokorzenie to zdaje się niemal nieodłączni partnerzy seksoholika.  Powtarzające się akty masturbacji, stają się w istocie pogwałceniem własnych zasad i samego siebie; niektórym trudno się z tego wygrzebać– trwają w izolacji, tylko w ten sposób potrafiąc w pełni zaspokoić swe pragnienia. Może się to wydawać śmieszne, ale w tym miejscu jawi się nam cała wrażliwość tych osób, a wręcz dysforyczność. Uciekanie w onanizm, nierzadko jest reakcją na rozczarowanie towarzyszące zwyczajowemu współżyciu, w którym nie potrafi się zaakceptować niedoskonałości, kosztem chorobliwego dążenia do perfekcji, wyniesionego najczęściej wraz z oglądaną pornografią, którą w niejednym przypadku zaliczyć można do gatunku since–fiction.  Życie tylko z początku niesie trochę mniej fajerwerków. Doznawania przyjemności uczyć się muszą nie tylko kobiety, ale cały rodzaj ludzki. Tylko w ten sposób można żyć w prawdzie.