Wywiad z DDA Drukuj Email
Artykuły - Artykuły
Środa, 05. Maj 2010 15:48
Wywiad z DDA
Pan Ryszard ma 48 lat, na mityngi dla DDA uczęszcza od półtora roku, nigdy wcześniej nie próbował rozwiązać  swoich problemów, dlaczego? Na te i wiele innych pytań odpowie niniejszy wywiad, na który zgodził się mój rozmówca. Zapraszam.
–Uczęszcza pan tylko na mityngi DDA; czy z oferty terapii również  pan korzysta?
– Od grudnia 2008 chodzę na mityngi, natomiast obecnie również na terapię

– Jaka jest różnica między nimi?
–Mityngi  są zamknięte, trzeba mieć problem aby móc w nich uczestniczyć. Odbywają się w grupach, gdzie każdy może podzielić się swymi przeżyciami z danego tygodnia. Terapie z kolei, w Alwernii są przeważnie indywidualne, większa jest na nich praca z problemem.

–A czy wcześniej próbował Pan korzystać z pomocy innych ośrodków?
–Nie uświadamiałem sobie problemu

–Rozumiem, kto pana uświadomił?
– W sumie, jestem tu z polecenia księdza Grzegorza

–W czym najmocniej pomagają panu spotkania?
– Rośnie samoświadomość, widzę powolne zdrowienie. Trzeba tu mówić o procesie zdrowienia, to nie jest tak, że trzy cztery i jesteśmy zdrowi. Wymaga on pokonania pewnych etapów i wiele pracy nad sobą.

– Mają Państwo określony schemat, którym podążacie?
– Pracujemy w oparciu o „12 kroków AA”, nieznacznie tylko zmodyfikowanych

– Rozumiem, że jest to forma odpowiedzi na problemy o których mówicie,  jak przebiega taki mityng?
–Mityng składa się z dwóch części i trwa około dwóch godzin. Po odczytaniu 12 kroków, i  przywitaniu się– dzielimy się przeżyciami z danego tygodnia, mówimy co przeżywamy, czym żyjemy, ale tylko w kontekście uczuć, próbujemy określić co się z nimi dzieje, jak my odbieramy świat. I to jest część pierwsza. Po przerwie, pracujemy już merytorycznie,  w oparciu o 12 kroków. Ostatnio omawialiśmy krok 6, który brzmi: staliśmy się gotowi do współdziałania z bogiem w zakresie szkodliwych i nieskutecznych zachowań. Po krótkim wprowadzeniu,  przez osobę prowadzącą rozważamy znaczenie tego kroku w naszym życiu. Każdy, kto chce mówi innym, jak widzi dany problem. Na tym  przede wszystkim polega zdrowienie, by samodzielnie nazwać swój problem. Wymaga to zastanowienia, które siłą rzeczy powoduje, że nasza samoświadomość rośnie.

– Czyli zdrowienie odbywa się poprzez grupę?
–Tak, to jest bardzo ważne. Możesz kupić sobie specjalistyczne książki, śledzić fora internetowe i także zwiększać swą samoświadomość, ale to nie będzie to samo. Zdrowieje się w grupie, przez to że możesz komuś innemu opowiedzieć, o tym co Cie niepokoi i posłuchać , tego co on ma w tej sprawie do powiedzenia..

– Czy tylko rosnąca samoświadomość oznacza zdrowienie, czy widoczne są też inne zmiany?
Hmm… Zdrowienie jest nieuchwytne, nie widać go od razu; ale jeśli porównasz jakość swego życia przed i po roku chodzenia na mityngi, terapie to różnice widać bardzo wyraźnie

– Czy Pana zdaniem mityngi, to miejsce gdzie DDA czuje się najbezpieczniej?
–Tak, ponieważ anonimowość jest naczelną zasadą. Nam nie wolno rozmawiać, o tym co słyszymy na mityngach nawet z żoną, czy z kimś najbliższym. Nic  nie może wyjść poza salę, w której się spotykamy. To daje komfort, ze można mówić szczerze o wszystkim, mając przy tym pewność że nikt cie nie potępi. Tym odróżniamy się także od terapii, gdzie otrzymujemy informację zwrotną słysząc: co trzeba zmienić, co jest niewłaściwe od osoby profesjonalnie przygotowanej do pełnienia swojej roli. Na mityngach tego nie ma. Zdrowienie, jak już mówiłem, odbywa się poprzez mówienie i słuchanie. Mówienie tylko w pierwszej osobie.

– Z tego co wiem, swój udział w leczeniu mają również wartości chrześcijańskie, które przyświecają działalności Alwerni. W jaki sposób ujawniają się one na mityngach?
–Tak, to znaczy są one już zakorzenione w tradycji „AA”, z której się wywodzimy. Wystarczy przeczytać 12 kroków– „Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec skutków” i drugi punkt: „uwierzyliśmy, że siła większa od nas samych, może poskładać nas w całość” ; wszystko oddajemy Bogu tak naprawdę. Krok trzeci: postanowiliśmy powierzyć naszą wolę, nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy; Dokonaliśmy gruntownego i odważnego obrachunku moralnego, to jest przecież nie tylko program mityngu, ale również warunek przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania. Dalej: Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów… (śmiech)

– Czy w mityngach biorą udział tylko DDA?
– Nie, spotykamy się razem z DDD( dzieci z rodzin dysfunkcyjnych) z tego względu, że wykazują oni bardzo podobne objawy, mimo różnicy przyczyn.
–Dziękuje za rozmowę
–Dziękuje również.