O pragnieniach Drukuj Email
Artykuły - Artykuły
Niedziela, 23. Listopad 2008 21:17
Nasze życie przypomina wirującą pozytywkę. Jej obrót trwa 24 godziny. Na dobrą sprawę w tym czasie zamyka się nasze istnienie. 8 godzin śpimy, osiem pracujemy, dwie spędzamy w korkach, przy stole itd. Tak jest, co dnia… Pozostaje sześć. To czas dla nas. Możemy robić to, na co mamy ochotę. Wreszcie czujemy się wolni. Wolni od potrzeb, nigdy pragnień! To kwintesencja naszego losu. Musimy pragnąć, aby mieć po co żyć. Czy w takim układzie, każdy z nas musi być uzależniony? Nie, dopóki pragnienia nie staną się potrzebami. Ów grząska granica, często nas pochłania, gdyż nikt nie wie, kiedy ją tak naprawdę przekracza.

Zwykle zaczyna się od owych sześciu godzin. Wtedy, gdy zostajemy sam na sam z własnym „ja”, które pyta: czego tak naprawdę chcę? Kim jestem? Może mamy na tyle szczęścia, że wrzeszcząca żona, czy niesforne dzieci na nowo pozwalają nam zająć się światem. Nie mniej jednak pytania powrócą. Im trudniej będzie nam odpowiedzieć, tym skwapliwiej szukać będziemy drogi ucieczki. „Po co ja się nad tym wszystkim tak biedzę. Piwo dobrze mi zrobi” Najgorsze, co może potem się zdarzyć to uczucie ulgi. Każdy umysł błyskawicznie zapamięta, ten fakt. Jeśli nie starczy nam dotychczasowej trzeźwości, by stwierdzić, że to farsa, następny moment ku temu, może nadejść zbyt późno.

To tylko przykład, ale i dowód. Zawsze jest jakiś bodziec, który wpycha nas w nałóg. Nigdy nie jest to wystarczający powód, by mu się biernie poddać. Żaden problem nie jest większy od tego, w który się pakujemy. Żadnego nie będzie trudniej pokonać. Dlaczego? Gdyż ludzkie pragnienia mają szczególną wadę, nie dają się zaspokoić. Czujesz głód, jesz, a za 3 godziny i tak jesteś głodny. Błędne koło – niestety tak to wygląda..

Potrzeby naturalne są oczywiste. Notabene to dzięki nim udało się nam przetrwać. Reszta do istnienia jest nam niepotrzebna! Inne pragnienia są zachciankami, można się bez nich obejść. Mimo to, toczy się odwieczna gonitwa z niezmiennym scenariuszem. Czy naprawdę jeszcze bardziej chcemy wikłać się w rzeczywistość, przed którą tak rozpaczliwie próbujemy uciec? Jeśli nie można czegoś mieć, to czy nie rozsądniej jest tego nie chcieć? Nie potrafisz się odciąć, nie musisz dotrzeć do dna…

Nikt, jakkolwiek byłby mądry, czy doświadczony, nie udzieli Ci zbawiennej rady jak tego uniknąć. Może co najwyżej wskazać drogę. Sam znasz siebie najlepiej. Zamiast pytać co chcę, spytaj co mam. Co mam najcenniejszego? Dobre wspomnienie, słowa kogoś bliskiego, dziecko, Boga. Kogoś kto nie tylko jest przy mnie ale i we mnie. To on pomoże Ci docenić życie i ukazać małość palących pragnień.. Wystarczy, że będziesz o nim pamiętał a zachowasz swoje serce wolne i czyste, cokolwiek się stanie…
Niekiedy bywa tak, że to najbliżsi stają się przyczyną, a my nie wytrzymujemy ciężaru miłości. Wtedy trzeba po prostu zawalczyć. Nie wywieszać od razu białej flagi, gdy coś nie idzie po naszej myśli. To fortel. Mały test na wiarę. Czy istotnie jesteśmy w stanie zginąć za to co kochamy? To co czujesz nie jest złudzeniem, może ideałem, ale to jest prawda. Twoja prawda, nikogo innego. Nie warto jej tracić, dla chwili zwątpienia.
Adam